![]() |
| Audrey Hepburn w iście hitchcockowskim filmie Szarada łączącym kryminalną intrygę z czarnym humorem, wątkiem miłosnym i manewrami tożsamościowymi. |
Filmy hitchcockowskie to zwykle arcydzieła suspensu wyreżyserowane przez innych twórców, ale korespondujące z wielowymiarowym stylem Alfreda Hitchcocka. Produkcje w tym klimacie podejmują wątki psychologiczne, zbrodni, wojeryzmu, niezawinionej winy, obsesji czy ludzkiej tożsamości, a więc wszystko to, co fascynowało brytyjskiego twórcę. Nietrudno dopatrzeć się w nich ponadto motywu dominującej matki, złowieszczego kochanka albo femme fatale. Poza chwytem potęgującym napięcie filmy nawiązujące do dorobku mistrza suspensu wskazują na jego dramatyczną konwencję przeplataną romantyzmem i czarnym humorem. Poniżej prezentuję wybór 10 najciekawszych obrazów w hitchcockowskiej atmosferze.
1. Widmo (Les Diaboliques, reż. Henri-Georges Clouzot, 1955)
Ten pełen napięcia thriller psychologiczny powstał na
podstawie prozy duetu Boileau-Narcejac, czyli autorów literackiego pierwowzoru Zawrotu
głowy Hitchcocka?
Mroczna atmosfera, misterna intryga i motyw nieuchronnego zła
sprawiły, że Widmo uplasowało się w czołówce najlepszych dreszczowców lat 50.
XX wieku. Clouzot prowadzi nas do szkoły z internetem, której dyrektorka
pozostaje stłamszona przez despotycznego i niewiernego męża. Żona i kochanka
łączą siły, aby pozbyć się własnego oprawcy. Z pozoru plan idealnego morderstwa
nie może się nie powieść, lecz tuż po jego dokonaniu szkolne mury stają się
świadkiem nadnaturalnych zjawisk. Czy pan Delasalle powrócił jako tytułowe
widmo?
Uciekając od nadmiernych spoilerów, warto podkreślić
brawurowe, kontrastujące ze sobą portrety głównych aktorek: eterycznej,
zastraszonej i słabego zdrowia Very Clouzot jako Christiny Delasalle oraz
silnej, choć skrywającej drugą naturę wyrazistej Simone Signoret w roli femme
fatale Nicole. Widmo przeszło do historii przede wszystkim za sprawą jednej z
końcowych scen w wannie, która do dziś budzi dreszcz niepokoju i jest
porównywana z młodszą o pięć lat sekwencją pod prysznicem z Psychozy Hitchcocka.
W latach 70. podczas rozmowy z Dickiem Cavettem Alfred
Hitchcock opowiadał o pewnym liście, który wysłał mu zaniepokojony widz. W
treści żalił się reżyserowi, że jego córka po obejrzeniu Widma przestała brać
kąpiele, a od premiery Psychozy nie chce iść pod prysznic. Reżyser z
charakterystycznym dla siebie czarnym humorem miał odpisać: „Szanowny Panie,
poślij ją do pralni chemicznej”.
2. Niagara (reż. Henry Hathaway, 1953)
Choć legendarnej, tętniącej seksapilem Marilyn Monroe daleko
do chłodnej, skrywającej erotyzm blondynki Hitchcocka, to sam obraz współgra ze
stylem mistrza suspensu.
Polly i Ray Cutler przybywają do hotelu nad wodospadem
Niagara, gdzie planują spędzić miesiąc miodowy. Ich wypoczynek przerywa jednak
konfliktowe małżeństwo Loomisów z długim stażem i jeszcze większym bagażem
frustracji. Szybko okazuje się, że Rose Loomis (szczytowa forma zjawiskowej
Marilyn Monroe) zdradza męża. Gdy ten ginie w tajemniczych okolicznościach,
Cutlerowie wspierają zdruzgotaną kobietę. Wkrótce na jaw wychodzi przewrotna
intryga.
Niagara ma wiele punktów wspólnych z Zawrotem głowy Hitchcocka. Współmierność miłości i śmierci,
tematyka zdrady i zbrodni, jasnowłosa femme fatale, która zwodzi pozostałych
bohaterów pod maską niewinności i nieszczęśliwego małżeństwa - to wszystko
łączy wspomniane tytuły. Zagłębiając się dalej w listę podobieństw, możemy wyodrębnić
pokrewne rozwiązania fabularne i stylistyczne. W obu produkcjach odnajdujemy
symbolikę wody jako złowieszczego, tajemniczego żywiołu. W Zawrocie
głowy Scottie ratuje Madeleine przed samobójstwem w zatoce San Francisco,
zbrodnicze plany kochanków z filmu Henry'ego Hathawaya rodzą się zaś pod osłoną
tytułowego wodospadu Niagara. W obu przypadkach nie brakuje ponadto miejsca
akcji w postaci wieży, która staje się niemym świadkiem dramatycznych wydarzeń.
Dwukrotnie obserwujemy też zmianę tonacji od romantycznego i pełnego pasji
nastroju przez emocjonalny wstrząs po zaskakujący kryminał oraz pełne napięcia
zakończenie.
Fanom Hitchcocka nie umknie ponadto angaż Josepha Cottena (w Niagarze odgrywa mierzącego się z traumą, a później pałającego
zemstą pana Loomisa), który wcześniej współpracował z mistrzem suspensu na
planach Cienia wątpliwości oraz Pod znakiem Koziorożca.
3. Szarada (Charade, reż. Stanley Donen, 1963)
Amerykanka
Regina Lampert (Audrey Hepburn) podczas urlopu w Alpach zwierza się
przyjaciółce o swych zamiarach rozwodu. Po powrocie do Paryża kobieta zostaje jednak poinformowana o tragicznej
śmierci partnera. Inspektor wyjawia Reginie szokującą prawdę – jej mąż został
zamordowany, a jeszcze za życia posługiwał się fałszywą tożsamością i był
ścigany przez CIA z powodu kradzieży 250 tys. dolarów. Owej kwoty
poszukuje teraz nie tylko amerykański rząd, którego pieniądze były własnością,
ale też niebezpieczni wspólnicy Lamperta, zagrażający niewinnej Reginie.
Kobieta trafia w sam środek kryminalnej intrygi. U jej boku zjawia się deklarujący
pomoc Peter Joshua (Cary Grant), który zdobywa serce pięknej Reggie. Jak się okazuje, mężczyzna również nie jest szczery z
Reginą...
Sensacyjna
komedia Stanleya Donena to opowieść dynamiczna, pełna powikłań i zamierzonego chaosu.
Oczywiście to wszystko działa na korzyść Szarady, której wyrażana już w tytule
zagadkowość warunkuje niezwykłe zaangażowanie widzów, pozostających w maksymalnym skupieniu do samego
końca seansu. Czołówka Szarady mówi nam wiele o tym dziele, wskazując,
że za chwilę obejrzymy film o skomplikowanej i wielowątkowej historii,
prowadzący nas przez istny labirynt absurdu.
Szarada łączy w sobie kilka
gatunków filmowych, wśród których na pierwszy plan wysuwa się komedia,
dreszczowiec i romans. Opowieści o szpiegach towarzyszą tu dramatyczne pościgi,
miłosny wątek oraz niepokojące sceny morderstw. Całość zostaje przełamana
tonacją humorystyczną i niespodziewanymi zwrotami akcji. Z tego względu styl Szarady
bardzo często porównywany jest do dzieł mistrza thrillerów szpiegowskich –
Alfreda Hitchcocka, który do perfekcji opanował stopniowanie napięcia. Sensacyjne
filmy Hitcha kończyły się romantycznym happy endem, a głównemu wątkowi
towarzyszyły w nich elementy komediowe (np. Północ, północny zachód, również z
Carym Grantem na pierwszym planie).
4. Sudden Fear (reż. David Miller, 1952)
Nominowana do Oscara Joan Crawford ponownie dowodzi tu
trudności swych heroin w kontaktach damsko-męskich. Podobnie jak w Opętanej czy Jesiennych liściach, ekranowa Myra Hudson
nie ma bowiem szczęścia w miłości...
Wpływowa dramatopisarka poszukuje aktora do swej najnowszej
sztuki. Angaż otrzymuje niejaki Lester Blaine (w tej roli Jack Palance), który
początkowo nie zdobywa sympatii Myry. Spektakl cieszy się jednak powodzeniem, a
ponowne spotkanie Lestera w trakcie podróży pociągiem zbliża tę dwójkę do
siebie. Gwałtowna miłość i szybki ślub to wyłącznie dobre złego początki...
Szybko okazuje się, że Lester nie ma dobrych zamiarów względem żony, a Myra
zaczyna obawiać się o własne życie.
Pierwsze skojarzenie? Podejrzenie Alfreda
Hitchcocka. Obie bohaterki pokładają w partnerach nadzieję na przerwanie
życiowej rutyny i odnalezienie stabilizacji. Miłość jawi im się jako
romantyczne, wzniosłe uczucie do grobowej deski, rzeczywistość szybko
weryfikuje jednak ich marzycielski punkt widzenia. David Miller precyzyjnie oddaje
narastające zagrożenie, a dogłębna w kreowaniu emocjonalnych portretów kobiet w
stanie kryzysu Joan Crawford ujmuje spojrzeniem, rozsławioną mimiką i
postępującym załamaniem nerwowym w obliczu męskiej agresji oraz utraty złudzeń.
Sudden Fear to dość niesztampowe kino noir. Mamy
tu mroczną estetykę wykorzystującą symbolikę oka i możliwości cienia, czy to
przepoławiającego twarze postaci, czy rzucanego złowieszczo przez okienne
żaluzje w domu potencjalnej zbrodni. Jednocześnie tradycyjną figurę wampa
zastępuje na ekranie mężczyzna fatalny. Obraz kontynuuje natomiast znamienną
dla nurtu kreację nieprzyjaznego świata, w którym ludzkie intrygi i atmosfera
podejrzliwości przeplatają się z ujęciami skąpanych w mroku ulic oraz miejskich
labiryntów. W ich scenerii kulminacją zdarzeń staje się klasyczny pościg.
5. Gasnący płomień (Gaslight, reż. George Cukor, 1944)
W obsadzie znajdziemy aż trójkę gwiazdorów mistrza suspensu:
May Whitty w roli wścibskiej pani Thawites (tytułowa bohaterka Starszej
pani znika), szlachetnego i oddanego sprawie Josepha Cottena wcielającego
się w Briana Camerona (Cień wątpliwości, Pod znakiem
Koziorożca) oraz skandynawską legendę ekranu, muzę Hitchcocka Ingrid
Bergman, której portret wrażliwej, lecz nieustannie wystawianej na próbę i
tłamszonej przez toksycznego męża Pauli poraża postępującym kryzysem bezbronnej
kobiety.
Wiktoriańska Anglia. Paula Alquist mierzy się z rodzinną
tragedią - jej ukochaną ciotkę, diwę teatralną, zamordował nieuchwytny Dusiciel. Dziewczyna stara się odzyskać życiową równowagę i
wyjeżdża do Włoch. Tam poznaje muzyka Gregory'ego Antona (w tej roli demoniczny
Charles Boyer), z którym nawiązuje romans. Po szybkim ślubie mężczyzna namawia
Paulę na powrót do Londynu i ponowne zamieszkanie w kamienicy, w której zginęła
tragicznie jej krewna. Wydaje się, że Gregory nie widzi świata poza bohaterką,
a miłość jest w stanie uchronić ją przed nawrotem traumy. Dzień po dniu pod
dachem nowożeńców zaczynają dziać się jednak coraz bardziej niepokojące
zjawiska. Sam Gregory uważa, że żona traci zmysły: gubi cenne przedmioty,
wymyśla zdarzenia, ma przesłyszenia i przywidzenia w postaci przygasającego
płomienia lampy gazowej w jej sypialni. W następstwie tych zachowań partner
odizolowuje Paulę od społeczeństwa. Niepokojący stan kobiety i jeszcze bardziej
podejrzane zachowanie Antona przykuwa w końcu uwagę inspektora Briana Camerona
ze Scotland Yardu...
Produkcji zawdzięczamy współczesną nazwę formy przemocy
psychicznej, gaslightingu, który polega na manipulacji ofiarą w taki sposób,
aby zaczęła wątpić we własną percepcję, obraz rzeczywistości i pamięć, ulegając
oprawcy w przekonaniu o utracie zmysłów. Dzieło Cukora doskonale odwzorowuje
pogłębiającą się zależność ekranowej Pauli od manipulatora, począwszy od
rozkojarzenia, wstydu i niepewności, a skończywszy na staniu się więźniem we
własnym małżeństwie i domu.
Film, wedle "zasady" Alfreda Hitchcocka, zaczyna się od
trzęsienia ziemi, później zaś napięcie nieustannie rośnie. Cukor buduje
intensywny klimat osaczenia za sprawą przestrzennego ograniczenia (większość
wydarzeń rozgrywa się w murach kamienicy Antonów), klaustrofobicznych ujęć, a
także mglistych, złowieszczych ulic Londynu. Biorąc pod uwagę tło historyczne,
zdominowana przez toksycznego męża Paula staje się ucieleśnieniem ówczesnych
kobiet podległych kulturze patriarchatu.
Tego typu problematyka, a także sama atmosfera produkcji
zbliżają ją do pierwszych hollywoodzkich filmów Alfreda Hitchcocka: Rebeki i Podejrzenia, w których bohaterki również nie
mogą ufać własnym mężom. Gotycka estetyka Gasnącego płomienia w
szczególności koresponduje zaś z pierwszym z wymienionych tytułów mistrza
suspensu, w którym narastający obłęd pani de Winter potęguje tajemnicze
zachowanie jej męża i osaczająca, mroczna przestrzeń Manderley.
6. Podglądacz (Peeping Tom, reż. Michael Powell, 1960)
To prowokacyjne kino wojeryzmu, które zbiegło się w czasie z
premierą Psychozy Alfreda Hitchcocka oraz Maski Szatana Mario Bavy. Filmowe trio z różnych stron świata zmieniło oblicze ekranowej
makabry. Na równi z nowofalowym ruchem na Starym Kontynencie, wspomniani twórcy
przełamywali tradycję horroru, igrając na nosie cenzorom i chwytając widownię w
szpony terroru.
Podglądacz to zdecydowanie najbardziej
ekstremalny z powyższych tytułów. Do tego niezwykle autotematyczny: kamera
filmowa nie jest tu wyłącznie niemym świadkiem zbrodni, a jej narzędziem. Oko
kamery zostaje poddane spojrzeniu mordercy perwersyjnie rozkoszującego się
agonią ofiar. Nad wszystkim unosi się zaś zgubne widmo fetyszu i mrocznej
natury człowieka. Drastyczna przemoc, agresja wobec kobiet i śmiertelnie
niebezpieczne fantazje młodego filmowca - to wszystko sprawiło, że Michael
Powell stał się wrogiem publicznym numer 1 w Wielkiej Brytanii.
Opinie krytyków rozpisujących się o "szoku",
"mdłościach" i "miejscu taśmy w najbliższym kanale
ściekowym" doprowadziły do zaprzestania brytyjskiej dystrybucji i
wycofania tytułu z kin. Powell znalazł się na granicy bankructwa, a Podglądacz musiał czekać blisko dwie dekady na własny renesans.
Dziś jest produkcją kultową, w której głęboka psychologia przeplata się z dość
gorzką diagnozą o erotycznym podszyciu procesu filmowego.
7. Obsesja (Obsession, reż. Brian De Palma, 1976)
Brian De Palma był
jednym z ojców filmowego postmodernizmu i mistrzem pastiszu. Twórca Wybuchu czy
Carrie pozostawał zapatrzony w styl Alfreda Hitchcocka, łącząc swoją autorską wizję
kina z tradycją suspensu oraz konstrukcją psychologicznego dreszczowca.
Jednym z przykładów filmów De Palmy wprost nawiązujących do dorobku Hitcha
jest Obsesja – historia mężczyzny, który wskutek uprowadzenia traci ukochaną
żonę i córkę, a po latach poznaje łudząco podobną do zmarłej partnerki kobietę,
z która nawiązuje skomplikowaną więź. Wspólny mianownik z Zawrotem głowy Hitchcocka
sprowadza się do tytułowej obsesji bohatera, a także motywu swoistej kopii
utraconej kochanki.
Początkowo obraz De Palmy miał nosić nawet symboliczny tytuł Déjà vu, ale
to ostateczny wybór doskonale wskazuje na psychologiczne zainteresowania
twórcy, które wybrzmiewają na ekranie. Wtórują im dźwięki kompozycji samego
Bernarda Herrmanna, naczelnego kompozytora Alfreda Hitchcocka, który w
charakterystyczny dla siebie sposób połączył niepokój i napięcie dreszczowca z
melodramatycznych partiami towarzyszącymi romantycznemu wątkowi.
8. Śmiertelnie mroźna zima (Dead of Winter, reż. Arthur Penn, 1987)
Stawiająca pierwsze kroki w aktorskim świecie Katie wyjeżdża
do odciętej od reszty świata willi, w której ma rozpocząć pracę nad nową rolą.
Szybko okazuje się, że w skrytych pod śniegiem, wiktoriańskich murach nie jest
bezpieczna. Oficjalnie Katie ma zastąpić zaginioną aktorkę, do której jest
łudząco podobna, jednak dzień po dniu wychodzi na jaw, że twórcy sekretnej
produkcji opracowują zbrodniczą intrygę. Zniewolona bohaterka musi walczyć o własne
życie...
To idealny tytuł, jeśli szukacie klasycznego w swym
schemacie, ale klimatycznego i angażującego thrillera w zimowej scenerii.
Arthur Penn fenomenalnie zapanował tu nad sztuką suspensu, z każdą kolejną
minutą podsycając cierpliwie napięcie. Jest też sporo zaskoczeń i kilka
naprawdę zjawiskowo rozegranych kadrów, zwłaszcza w scenach z udziałem
enigmatycznych bliźniaczek, których wizerunek celowo pozostaje zakamuflowany
przez większość fabuły.
Mamy tu tradycyjną izolację wyznaczaną przez surowe warunki
atmosferyczne (według prognozy temperatura w kanadyjskim rejonie ma spaść do
-40 stopni Celsjusza), "zepsuty" telefon, zaryglowane drzwi, ukryte w
lustrze przejście czy środki odurzające stosowane na ofierze przez głównego
antybohatera, skądinąd doktora psychiatrii. W iście hitchcockowskim stylu Śmiertelnie mroźna zima korzysta również z motywu zmiany tożsamości
i kobiecej metamorfozy.
Tak jak w wielu dziełach Hitcha (Okno na podwórze, M jak morderstwo) Arthur Penn korzysta z
przestrzennego ograniczenia do wzbudzenia w publiczności uczucia klaustrofobii,
a tym samym złowieszczej, osaczającej atmosfery – większość akcji rozgrywa się
bowiem w skąpanym w śnieżnych zaspach domostwie. Ciekawie przedstawia się
ponadto symbolika scenografii; wszechobecne lustra sugerują wątki tożsamościowe
i potęgują gęstą atmosferę psychologicznego terroru, a schody (niczym w Psychozie) prowadzą bohaterkę do odkrycia ukrytych motywów
porywaczy.
Mary Steenburgen wykreowała w dreszczowcu aż trzy portrety skrajnie odmiennych kobiet. Nie byłoby to może aż tak imponujące, gdyby nie późniejszy montaż – w jego następstwie w kilku sekwencjach aktorka odgrywa jednocześnie dwie role. Pod względem aktorskiej charyzmy Śmiertelnie mroźną zimę kradną jednak niepokojące kreacje złoczyńców w wykonaniu Roddy'ego McDowalla oraz Jana Rubesa. Aktorzy po mistrzowsku oddali narastającą paranoję zdegenerowanych postaci, a ich mimika pozostaje w pamięci na długo po zakończonym seansie.
9. Autostopowicz (The Hitcher, reż. Robert Harmon, 1986)
Jim Halsey (w tej roli C. Thomas Howell) podróżuje samotnie
do Kalifornii. W drodze zabiera przemoczonego mężczyznę, który od pierwszych
chwil spędzonych na siedzeniu pasażera zaczyna przejawiać niepokojące reakcje.
John Ryder (obezwładniający w szaleńczej mimice Rutger Hauer) to klasyczny
psychopata, który w swym zbrodniczym obłędzie nie kieruje się żadną logiką. Po
serii ironicznych uśmieszków autostopowicz rozpoczyna swą psychologiczną grę.
Zastrasza chłopaka, który ostatecznie wyrzuca go z samochodu. Droga jest jednak
długa, a Ryder jeszcze nie raz mu o sobie przypomni w osobliwym starciu na
śmierć i życie…
Autostopowicz to dzieło, które ani przez moment nie traci nic
ze swego intensywnego napięcia. Rutger Hauer stworzył porażający portret
obsesyjnego Anioła Zagłady, od którego nie sposób oderwać wzroku. Obraz
wykorzystuje stały dla kina Hitchcocka motyw bezbronnego człowieka, który
wskutek nagłych okoliczności zostaje zmuszony walczyć o własne życie i zmierzyć
się z wypranym z wszelkich emocji antagonistą. Zło zdaje się wszechobecne i
wyprzedzające głównego bohatera o krok.
Dodatkowo Jim staje się głównym podejrzanym w śledztwie
prowadzonym wokół dotychczasowych ofiar Rydera. Ma przeciwko sobie nie tylko
nieprzewidywalnego psychopatę, ale też wymiar sprawiedliwości, a to brzmi
znajomo każdemu miłośnikowi thrillerów szpiegowskich w stylu Hitchcocka (patrz:
39 kroków). Na wzór bohaterek mistrza suspensu pojawia się tu ponadto postać
Nash – przypadkowo spotkanej przez Jima dziewczyny, która zaczyna towarzyszyć mu
w prywatnym śledztwie mającym na celu oczyszczenie jego imienia i zatrzymanie
krwawej obsesji Rydera.
10. Frantic (reż. Roman Polański, 1988)
To trzymający w napięciu sensacyjny thriller wzorowany na schemacie opowieści w stylu Alfreda Hitchcocka. Główną oś fabuły tworzy historia niewinnego człowieka uwikłanego w kryminalną zagadkę, której rozwiązanie okazuje się śmiertelnie niebezpieczną grą.
Tak jak u mistrza suspensu główny bohater nie może liczyć na
pomoc policji i zostaje poddany najcięższej próbie, w której towarzyszy mu
obdarzona silnym charakterem postać kobieca. Ponadto Polański we Frantic
doprowadza filmowy suspens do perfekcji, wywołując w odbiorcach szereg emocji i
postaw – od niepokoju i skupienia po wzburzenie i poznawczą niepewność.
Stateczny
Amerykanin, doktor Richard Walker przybywa wraz z żoną do Paryża, aby wziąć
udział w konferencji medycznej. Małżonkowie zatrzymują się w jednym z
francuskich hoteli, gdzie wkrótce odkrywają, że ich walizka została
podmieniona. Niespodziewanie znika również żona Richarda, która po odebraniu
sekretnego telefonu opuszcza pokój hotelowy. Doktor Walker jest przekonany, że
jego ukochana została uprowadzona, jednak jego argumenty zostają zignorowane
przez miejscową policję. Richard wszczyna prywatne śledztwo, które prowadzi do
sieci intryg. Wkrótce w poszukiwaniach bohatera zaczyna towarzyszyć mu
tajemnicza i zjawiskowo piękna Michelle.
Film
wyróżniają zawiła intryga, niespodziewane zwroty akcji i niemal halucynacyjny,
tajemniczy klimat. Całość wieńczy rewelacyjne aktorstwo oraz sugestywna muzyka
Ennia Morricone. Dzieło z Harrisonem Fordem i Emmanuelle Seigner w obsadzie
demaskuje przed widzem mroczny świat pozorów.



.jpg)

.jpg)




.jpg)
