Przejdź do głównej zawartości

Nieznajomi z pociągu (1951)

 

„Nieznajomi z pociągu” to wybitne dzieło Alfreda Hitchcocka, które zapowiada najlepszy okres jego twórczości – lata 50. XX wieku, kiedy to światło dzienne ujrzały „Oknona podwórze”, „Zawrót głowy” czy „Północ, północny zachód”. W „Nieznajomych z pociągu” mistrz suspensu ponownie dokonuje istnej anatomii zbrodni, igrając przy tym z publicznością. Jednocześnie wyraża ludzką skłonność do zła, która w połączeniu z chaotycznym układem świata może zbudzić najmroczniejsze instynkty.

Morderstwo za morderstwo

„Nieznajomi z pociągu” to intrygująca opowieść o przypadkowości zdarzeń w świecie, a także mrocznych żądzach człowieka. Zawiązanie akcji tej historii stanowi spotkanie dwóch nieznanych mężczyzn w czasie podróży pociągiem. Popularnego tenisistę Guya Hainesa zaczepia niejaki Bruno Anthony, który nie kryje zainteresowania życiem osobistym sportowca. Anthony wie zadziwiająco dużo o Hainesie – o jego problemach przy rozwodzie z żoną oraz obecnym, wziętym na języki związku z córką wpływowego senatora.

Bruno dzieli się z towarzyszem podróży planem morderstwa doskonałego i składa mu niemoralną propozycję: nowo poznani mężczyźni mieliby wymienić się zbrodnią – Anthony zabiłby „niewygodną” żonę Guya, a ten – znienawidzonego ojca Brunona. Guy, zażenowany wylewnością współpasażera, odbiera pomysł jako oryginalny żart. Z ironią w głosie pochwala plan Brunona, nie wiedząc jednak, że zawiera tym samym pakt z diabłem...

Realizacja                                      

Pracę nad „Nieznajomymi z pociągu” poprzedziły komercyjne klęski dwóch poprzednich filmów Alfreda Hitchcocka: „Pod znakiem Koziorożca” (1949) z Ingrid Bergman i Josephem Cottenem w rolach głównych oraz poprawnej, choć dość schematycznej „Tremy” (1950), której gwiazdą była Marlene Dietrich.

Za inspirację do nakręcenia filmu posłużyła powieść Patricii Highsmith „Znajomi z pociągu”. Hitchcock, jak zwykle, wykorzystał główną ideę książki – spotkania dwóch nieznajomych w pociągu, którzy zobowiązują się do wymiany zabójstwami – zmieniając pozostałe jej aspekty i tworząc zupełnie nowy klimat historii. Reżyser zrezygnował z wątku dopełnienia zadania przez Guya, a także dokonał odmiennej charakterystyki postaci i zmienił zakończenie historii.

Najdalej idące zmiany w konstrukcji bohaterów dotyczyły osoby Brunona, który w wizji Highsmith był odpychającym alkoholikiem. Wraz z Whitfieldem Cookiem i żoną Almą Reville postanowili uczynić z niego typowego hitchcockowskiego zabójcę – powierzchownie czarującego mężczyznę. Zachowano homoerotyczny podtekst zainteresowania Brunona Guyem, za pomocą którego po raz kolejny Hitchcock zamanifestował fascynującą go współmierność homoseksualizmu ze skłonnością do zbrodni (co zdaje się daleko nietolerancyjne) – wcześniejszymi bohaterami wpisującymi się w ten model byli Wujek Charlie z „Cienia wątpliwości” (1943) czy Brandon i Phillip ze „Sznura” (1948).

Postać Brunona utożsamia również powielany przez Hitchcocka motyw niezdrowej relacji z matką – niektórzy wskazują nawet, że Anthony’ego łączy kazirodcza więź z rodzicielką (matka robi mu manicure, nie dostrzega w nim żadnych wad i psychicznych zaburzeń). Figura mordercy zbyt blisko związanego z matką powracała u Hitchcocka, chociażby w „Psychozie” (1960; Norman Bates przetrzymujący zwłoki rodzicielki, która „przejmuje” jego osobowość oraz pamiętne słowa: „Najlepszym przyjacielem mężczyzny jest matka”) czy „Szale” (1972; zabójca Robert Rusk na każdym kroku wspomina własną matkę).

Przeczytaj też: Matki w filmach Hitchcocka

Praca nad scenariuszem została początkowo powierzona znanemu autorowi powieści kryminalnych – Raymondowi Chandlerowi. Chandlerowska wersja scenariusza trafiła jednak w całości do kosza. Przyczyniły się do tego ciągłe utarczki pisarza z Hitchcockiem i ostre wymiany zdań pomiędzy panami. Wytwórnia Warner Bros. nie pozwoliła jednak na usunięcie nazwiska popularnego autora z czołówki, co było celowym posunięciem dla dobra reklamy produkcji. Za ostateczną wersję scenariusza odpowiadali natomiast Czenzi Ormonde, Barbara Keon, Whitfield Cook i sam Hitch z żoną Almą Reville. Być może to zamieszanie wokół rozpisania historii „Nieznajomych z pociągu” było przyczyną największej wady tego filmu – partii dialogowych (niezadowolenie z nich okazywał sam Hitchcock w wywiadzie z François Truffautem z lat 60.).

Ekspresjonistyczne cienie dopełniają estetykę Nieznajomych z pociągu

Za zdjęcia odpowiadał rewolucyjny dla kinematografii Robert Burks. Skomplikowane efekty wizualne, nastrojowa atmosfera i surrealistyczne oświetlenie „Nieznajomych z pociągu” stanowiły dla niego przyjemne wyzwanie, z którym poradził sobie wyśmienicie – zyskał nawet nominację do Oscara za najlepsze zdjęcia w filmie czarno-białym. Film „Nieznajomi z pociągu” otworzył drzwi stałej współpracy Burksa z Hitchcockiem w jego kolejnych dziełach, w tym: „Wyznaję” (1953), „Oknie na podwórze” (1954), „Złodzieju w hotelu” (1955; do którego zdjęcia uhonorowano Nagrodą Akademii), „Zawrocie głowy” (1958) czy „Ptakach” (1963).

Aktorzy

Wśród obsady aktorskiej na szczególne wyróżnienie zasłużył Robert Walker w roli Brunona. Doskonale oddał z jedne strony dandysowate usposobienie postaci, a z drugiej – skryte szaleństwo mordercy. Aktor umiejętnie pokazał też infantylizm Brunona. Zaburzony złoczyńca posiada w istocie mentalność dziecka, co oddaje przykładowo scena, w której Bruno przebija balon chłopczykowi, po tym, jak ten strzelał do niego z zabawkowego pistoletu. Ekspresja Walkera w „Nieznajomych z pociągu” przyćmiła resztę bohaterów. Była to jego najlepsza kreacja w karierze, którą gwałtownie zakończyła przedwczesna śmierć aktora niedługo po premierze filmu. Robert Walker zmagał się z problemami natury psychicznej i alkoholizmem. Ostatniej nocy lekarz podał mu amobarbital, lek stosowany m.in. w leczeniu stanów lękowych i bezsenności. Nie wiedział, że pacjent spożył wcześniej dużą ilość alkoholu. Mieszanka doprowadziła do śmierci gwiazdora w wieku zaledwie 33 lat.

Rolę Guya otrzymał Farley Granger, wcześniej współpracujący z Hitchcockiem przy „Sznurze”. I choć w tamtym filmie Granger zdobył uznanie reżysera, to w „Nieznajomych z pociągu” ciężko było o pochwały z jego strony. Hitchcock od początku chciał, aby tenisistę zagrał William Holden – mężczyzna „z krwi i kości”. Ironicznym okazało się więc obsadzenie homoseksualnego Farleya Grangera w miejscu heteroseksualnego Guya i na odwrót – Roberta Walkera orientacji heteronormatywnej jako Brunona o skłonnościach homoerotycznych. Hitchcock był też niezadowolony z angażu Ruth Roman do roli ukochanej Guya, Ann (wymusiła to na nim wytwórnia). Według twórcy ciemnowłosej aktorce brakowało charakterystycznego dla jego chłodnych, lecz błyskotliwych blondynek seksapilu... Rzeczywiście Roman wypada dość beznamiętnie w swojej kreacji. Siostrę Ann, Barbarę, zagrała natomiast córka Hitchcocka – Patricia.

Dwoistość „Nieznajomych z pociągu”

„Nieznajomi z pociągu” to film oparty na systemie podwojeń – począwszy od pierwszych ujęć filmu z dwoma taksówkami i dwoma parami butów (dwójki bohaterów) przez dwie kobiety Guya, dwóch mężczyzn towarzyszących jego żonie i dwóch policjantów, którzy go śledzą po dwie córki senatora i dwie sekwencje w wesołym miasteczku. Budowa całego dzieła opiera się na opozycjach binarnych, które wydobywają nie tylko kontrasty (np. między Guyem a Brunonem), ale też podkreślają niejako pokrewieństwo między opozycjami. Guya i Brunona łączy znacznie więcej niż mogłoby się zdawać – obaj są silni fizycznie, wyróżnia ich zamiłowanie do gier. W powieści Patricii Highsmith ich podobieństwo jest jeszcze mocniej uwydatnione, ze względu na to, że Guy dopełnia warunków umowy i zabija ojca Brunona.

Film Hitchcocka czerpie także z motywu sobowtóra. Po dokonaniu zbrodni przez Brunona, kiedy zabija on żonę sportowca, morderca traci nad sobą kontrolę na widok Barbary przypominającej jego ofiarę (podobieństwo okularów, wzrostu, uczesania). Bruno dusi machinalnie jedną z towarzyszących mu na przyjęciu kobiet, patrząc wprost na Barbarę. Z kolei w odniesieniu Brunona do Guya, można mówić nie tyle o sobowtórze, ile o przedłużeniu osobowości tego drugiego. W symbolicznym wymiarze Bruno to uosobienie najskrytszych pragnień Guya, który sam przyznaje, że najchętniej udusiłby swoją żonę, żeby jak szybciej uzyskać rozwód.

Mroczna strona człowieka

„Nieznajomi z pociągu” wskazują, jak łatwo jest naruszyć ład świata – przypadkowe spotkanie dwójki mężczyzn, może zburzyć ich złudny porządek codzienności, jak pisze Krzysztof Loska, „otwiera otchłań, która uświadamia nam, że żyjemy na skraju przepaści, że codzienność i zwyczajność są wciąż zagrożone, a może w ogóle nie istnieją (...)”. To również ten z filmów Hitchcocka, w którym reżyser demaskuje ludzką skłonność do zbrodni, czego dowodem jest nie tylko mroczny plan Brunona, ale też scena na przyjęciu, w której dwie dojrzałe panie z zapartym tchem przysłuchują się opowieściom złoczyńcy o morderstwie idealnym. Wyraża to także postać Barbary, która karmi się anegdotami o zbrodniach.

Kluczową w tym kontekście jest zabawa Hitchcocka z identyfikacją widza. Hitchcock manipuluje nami w jednej z ważniejszych scen filmu – meczu tenisowego Guya, z którym zostają zestawione równoległe ujęcia zmagań Brunona, usiłującego odzyskać zapalniczkę (stanowiącej dowód obciążający Guya w sprawie o morderstwo jego żony). Suspens tej sceny współgra z procesem identyfikacji widowni. Odbiorca z jednej strony kibicuje „dobremu” bohaterowi, Guyowi, aby jak najszybciej zwyciężył w turnieju, a z drugiej – napięcie z udziałem „złego” Brunona budzi w nim pragnienie powodzenia jego starań o wydobycie zapalniczki. Tym samym my również sympatyzujemy z mordercą.

„Nieznajomi z pociągu” należą do kanonu arcydzieł Alfreda Hitchcocka. To wielopoziomowa opowieść z pięknymi zdjęciami Roberta Burksa i muzyką Dimitriego Tiomkina, świetnie wykorzystująca chwyty suspensu, udowadniając, dlaczego Hitchcock nazywany jest jego mistrzem. Dzieło odsłania chaotyczną naturę świata, rządzonego przypadkiem, a także wpisane w jego strukturę okrucieństwo. W 2001 roku Amerykański Instytut Filmowy umieścił „Nieznajomych z pociągu” na 32. miejscu listy najbardziej trzymających w napięciu amerykańskich filmów.

Literatura:

1. K. Loska "Hitchcock - autor wśród gatunków", Rabid, Kraków 2002.

2. P. McGilligan, "Alfred Hitchcock: życie w ciemności i pełnym świetle", tłum. J. Matys, Twój Styl, Warszawa 2005.

3. F. Truffaut, A. Hitchcock, H. Scott, "Hitchcock/Truffaut", tłum. T. Lubelski, Świat Literacki, Izabelin 2005.

Źródła zdjęć: domena publiczna, Wikipedia.