Zmarła jedna z ostatnich blondynek Hitchcocka, legenda złotej ery Hollywood, laureatka Oscara za drugoplanową rolę w Na nabrzeżach (1954) – Eva Marie Saint.
Informację o śmierci ikony potwierdzili jej najbliżsi. Aktorka odeszła z
przyczyn naturalnych w swoim domu w Los Angeles.
W mojej pamięci pozostanie przede wszystkim portret artystki wielkiej
odwagi przejawiającej się w życiu wedle własnych zasad, oddaniu aktorstwu
podyktowanemu Metodą, w końcu karierze wyzbytej skandali, ekstrawagancji i
innych sensacji. Przez 65 lat Eva była żoną jedynej miłości swojego życia,
producenta Jeffreya Haydena.
W arcydziele kina szpiegowskiego Północ, północny zachód (1959) sportretowała eteryczną, brawurową i zarazem kokieteryjną Eve Kendall. Rozkochała w sobie ekranowego partnera Cary’ego Granta, głównego złoczyńcę zagranego przez Jamesa Masona i w końcu stojącego za kamerą Alfreda Hitchcocka, który mało którą aktorkę darzył równą sympatią. Gdy kostiumografka Edith Head zaniemogła, mistrz suspensu samodzielnie wybrał dla Evy legendarną czerwoną suknię w róże.
![]() |
| Z Carym Grantem na zdjęciu promującym NORTH BY NORTHWEST |
Eva Marie Saint już wtedy
nie musiała niczego udowadniać. Cztery lata wcześniej odebrała Oscara za
występu u Elii Kazana. W zaangażowanym w problematykę społecznych nierówności dramacie
Na nabrzeżach grała u boku Marlona Brando, a jej delikatność i emocjonalne
wyrafinowanie przeszły do historii.
Zaczynała jako... cheerleaderka. Przeszła długą drogę na aktorski firmament,
a gdy się na nim znalazła, zaproponowała nowy wymiar realizmu nieznany w
klasycznym Hollywood. Do końca stawiała na naturalizm. Była damą, wielką aktorką
i serdecznym człowiekiem.
Świat kina stracił dziś gwiazdę, jakich już nie ma, stojącą ponad pozorami
Fabryki Koszmarów.
Źródło zdjęć: domena publiczna
.jpg)
